Co z tym NATO?
- Bartosz Wasilewski kwiecień 5, 2008
- Bartosz Wasilewski - blog
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Niby Bukareszt coś przyniósł - zaproszenie Albanii i Chorwacji, zgoda w kwestii tarczy, no i nie zamknięto definitywnie drzwi dla Gruzji i Ukrainy. Prawda jest jednak taka, że jest to robienie dobrej miny do złej gry. Wszystkie te sukcesy były z góry zaplanowane, po prostu oczywiste było, że zostaną osiągnięte. A wszystko po to aby ukryć kryzys, który narasta w NATO już od wielu lat. Sojusz nie ma pomysłu na dalszą egzystencję. A jeśli jakiś pomysł jest, to nigdy nie jest on koncepcją wspólną. Albo wysuwa go USA i państwa z nim sprzymierzone, albo "stara Europa" z Niemcami i Francją na czele. Zawsze dochodzi do konfliktu interesów co w konsekwencji prowadzi do paraliżu Sojuszu. Oczywiście, USA może na własną rękę działać w Afganistanie, bo przecież amerykańskiego podatnika stać na wydawanie miliardów na podobne operacje pokojowe. Ale odosobnienie USA na scenie międzynarodowej to zły znak dla NATO i całej współpracy transatlantyckiej.
Niby Francja i Sarkozy wróciła do Europy, niby zwiększa swój kontyngent w Afganistanie, niby zbliżyła się do USA i Wielkiej Brytanii. Ale wydaje mi się że to tylko zasłona dymna - szczyt w Bukareszcie ujawnił, jak ciężko będzie Francji rozstać się z Niemcami i rzucić w ramiona amerykańsko-brytyjskie. A to oznacza, że Europa i w konsekwencji NATO będą podzielone.
No i do tego jeszcze ta Rosja! Jakby się nie napocili europejscy biurokraci, to i tak zgody na poważne kroki nie będzie, bo nie warto drażnić niedźwiedzia. I tak było tym razem - politycy NATO coś tam cichutko sugerowali, że akcesja Ukrainy i Gruzji to kwestia czasu, że NATO musi się rozszerzać, że bezpieczeństwo, że wspólnota, że to nasi bracia, że zimna wojna się skończyła itd. itp. Ale ostatniego dnia szczytu przyjechał Władimir Putin ze świtą, z władczą postawą, szybkim, pewnym krokiem wszedł do pałacu Ceausescu, tupnął nogą i powiedział: Gruzji i Ukrainy w NATO nie będzie!
Czy to oznacza, że NATO zbankrutowało? Że Pakt Północnoatlantycki to relikt zimnej wojny? Nie sądzę. Ale nie wydaje mi się również, żeby Sojusz miał przed sobą prostą drogę do rozwoju i zapewnienia prawdziwego bezpieczeństwa w Europie. Coraz wyższa temperatura w kotle bałkańskim, w dekadę po NATO-wskiej interwencji potwierdza, że organizacja ta wciąż zawiera w sobie więcej deklaracji i ideologicznego bełkotu niż realnej siły która ma zapewniać nam bezpieczeństwo.
Bartosz Wasilewski
www.ego.riki.pl


