Dziennikarz politykowi nierówny.
- demon listopad 5, 2007
- demon - blog
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Jak można było nieprzypadkowo zauważyć podczas ostatnich debat politycznych, to nie dziennikarze ustalali ramy i zasady tychże spotkań, ale sami uczestnicy. Sztaby partyjne ustaliły, gdzie będą stać kamery, których dziennikarzy się zaprosi, kiedy będą zadawać pytania i ile będą mieli czasu na nie. Dlatego m.in. Kwaśniewski mógł delikatnie pouczyć Monikę Olejnik, że źle realizuje program.
Ale nie tylko główne debaty są "obsadzane" przez partie polityczne, ale również zwykłe cotygodniowe debaty, bądź programy z udziałem polityków. Może w takich "ramowych" programach telewizyjnych politycy już tak nie "reżyserują" spektaklu, ale zapewne mają duży wpływ na przebieg określonego widowiska.
Politycy nie tylko starają się wejść w najbardziej oddziałujący na społeczeństwo środek masowego przekazu, ale także nieobce staje się "małe manipulowanie" prasą. Najpierw przeprowadzany jest wywiad z określonym politykiem, bądź też zamieszczony jest na łamach gazety artykuł określonego członka partii, a następnie jest on komentowany przez dziennikarza politycznego sprzyjającego określonej frakcji.
Ta niechlubna "moda" na zabawę w media polskich polityków może w niedalekiej przyszłości doprowadzić skrajnego wykorzystywania środków społecznego przekazu do manipulowania opinią publiczną. Jest jeden warunek przeciwstawienia się temu - głośne wyrażenie przez całe środowisko dziennikarskie zakazu wstępu do "garderoby" prasy, radia, bądź telewizji dla polityków. Jeżeli jednak takiego sprzeciwu nie będzie, polskie media publiczne mające służyć kształtowaniu opinii publicznej obiektywnie zaczną lansować określone ideologię, bądź partie polityczne.
Czy tego chcemy?!


