Big Braderowa przyszłość

 

Kiedy to pięknego, wiosennego dnia wraz z moim kompanem wyruszyliśmy na podbój kosmosu, nikt nie przypuszczał, że odniesiemy taki sukces. Kapitan Bobek zobaczył na horyzoncie nową, dotychczas nieznaną planetę. Bez chwili zastanowienia postanowiliśmy ją bliżej zbadać. Gdy wylądowaliśmy, zobaczyliśmy wielki transparent z napisem “Tadbusz”. Domyśliliśmy się, że jest to nazwa owej planety. Gdy wtargnęliśmy do centrum, od razu zauważyliśmy, że mieszkańcy i budynki w niczym nie różnią się od ziemskich. Naszą uwagę przyciągnęła duża ilość kamer, gdzie nie spojrzeliśmy widać było kamerę, która rejestrowała poczynania każdego mieszkańca. Widać też było, że ludzie nie czują się swobodnie. Jednak w sklepach nie było alarmów, ani nawet drzwi, co świadczy o tym, że ludzie czuli się tutaj bezpiecznie. Kapitan Bobek postanowił sprawdzić kto rządzi na Tadbuszu. Poszliśmy do największego budynku, który okazał się centralą planety. Zapukaliśmy do drzwi z tabliczką “Szef”. Otworzył nam niski, gruby i wąsaty mężczyzna. Zaprosił nas do środka. Na każdej ścianie widzieliśmy miliony ekranów, które pokazują życie na Tadbuszu. Zapytaliśmy go o co chodzi z tym wszystkim. Powiedział, że na jego planecie nie ma w ogóle przestępstwa, gdyż każdy mieszkaniec jest obserwowany. A co z prywatnością? - zapytałem. Prywatność jest mniej ważna od bezpieczeństwa - odpowiedział szef. Nie wnikając w jego przekonania zrobiliśmy zakupy i wyruszyliśmy w dalsza podróż.

http://pajoo.wordpress.com/

Słownik dziennikarski

Lodziara

osoba (dziennikarz) który podlizuje się jakiejś władzy, stara się o przychylność władz lub zarządu firmy w której pracuje. Postawa niezgodna z kodeksem etycznym zawodu - informować rzetelnie i bezstronnie; określenie używane w stosunku do kobiety.

Ostatnie zdjęcie

Jacyków

Logowanie

on-line

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 4 gości.


dodajdo.com

RSS-y

Subskrybuj zawartość