Spotkanie z redakcją
- Bogusław Feliszek czerwiec 15, 2007
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Komentatorzy nie tylko mówią, ale też głośno słuchają. Choć możesz myśleć inaczej. Możesz sądzić, że zamknięci w wieży z kości słoniowej nie wsłuchują się w cudze opinie przed zajęciem publicznego stanowiska w ważnej społecznej sprawie.
Tak się złożyło, że ich ostatni komentarz jest sprzeczny z Twoim interesem. Nie rozdzieraj szat. Możesz mieć wpływ na to co gazeta napisze następnym razem. Jest takie stare powiedzenie, że nie należy wytaczać dział przeciwko tym, którzy kupują tusz na beczki i papier na tony. To cenna uwaga, ale czy od razu trzeba oddawać salwę z armat? Dlaczego nie edukować i nie przekonywać? Spotkanie z radą redakcyjną jest najlepszą sposobnością informacji, edukacji i przekonania do swoich racji ludzi, którzy regularnie przekazują swoje opinie na łamach gazet w felietonach i komentarzach. Większość opiniotwórczych gazet ma radę redakcji. Tworzy ją grupa 5-10 komentatorów, felietonistów, krytyków, reporterów i wydawców, którzy na co dzień mają największy wpływ na treść gazety. Możesz przygotować spotkanie z członkami rady, aby przedstawić stanowisko w ważnej dla Ciebie sprawie.Rady redakcyjne regularnie spotykają się z przedstawicielami grup interesu, liderami politycznymi i ekspertami. Organizacja takiego spotkania jest trudna tylko na tyle jak trudne jest ustalenie redaktora odpowiedzialnego za stronę poświęconą komentarzom i skontaktowanie się z nim telefoniczne lub przez e-mail. Podczas tego wstępnego kontaktu musisz wyjaśnić dlaczego chcesz się spotkać z radą redakcji. Komentarze redakcyjne dotyczą aktualnych wydarzeń i nowych problemów. Jeżeli wiesz, że interesujący Ciebie temat wkrótce trafi na szpalty, nie czekaj aż sprawa nabierze rumieńców. Kalendarz rad redakcyjnych jest wypełniany z dużym wyprzedzeniem. Dobrze poinformowani dziennikarze, którzy znają szczegóły tematu i Twoje stanowisko są bardziej skłonni przychylić się do Twojego punktu widzenia. Dziennikarze lubią też wiedzieć pierwsi, zanim sprawa przeniknie do opinii publicznej. To Twoja największa szansa, najmocniejszy "hak" na redaktora, szczególnie, kiedy możesz mu zapewnić "wyłączność" tematu, tj. nie poinformujesz o tym konkurencyjnej gazety. Możesz zwiększyć swoje szanse, jeżeli dysponujesz najnowszym raportem na aktualny i ciekawy temat lub, gdy umożliwisz rozmowę z ekspertem/autorytetem. Przed spotkaniem dobrze jest przejrzeć poprzednie komentarze opublikowane na łamach gazety i zdefiniować jej "system myślenia". Sprawdź co gazeta wcześniej pisała na ten temat lub tematy zbieżne. Po pierwszym kontakcie niezwłocznie prześlij redakcji streszczenie Twoich najważniejszych argumentów. Powołuj się na źródła. To umożliwi dziennikarzom samodzielne "drążenie" tematu. Przekaż też dane biograficzne osób, które będą na spotkaniu w redakcji. Rady redakcji to spotkania, których celem jest wymiana poglądów. Dziennikarze zadają szczegółowe pytania, aby lepiej poznać problem. Przygotuj najlepiej 2-3 minutowe wprowadzenie, w którym przedstawisz siebie, osoby towarzyszące oraz sedno sprawy. Krótko podsumuj swoje racje i poprzyj je dowodami (fakty i liczby), które można łatwo zweryfikować. Na koniec powtórz najmocniejsze argumenty. Miej ze sobą poprzednie informacje prasowe i kontakty z osobami, które mogą więcej powiedzieć na omawiany temat. Podobnie jak podczas wszystkich kontaktów z mediami pamiętaj, że dziennikarze mogą wykorzystać wszystko co powiesz. A mówiąc dokładniej - wszystko co ich zdaniem powiedziałeś. Dlatego mów jasno i bez podtekstów. To co powiesz na tym spotkaniu może być przypomniane nawet po kilku tygodniach lub miesiącach. Bądź przygotowany na wizytę fotoreportera, który - możesz być tego pewny - nie będzie robić upozowanych zdjęć. Te fotografie też mogą trafić do przyszłych publikacji. Jeżeli w czasie dyskusji dziennikarze bedą zadawać dociekliwe pytania to nie dlatego, że Ciebie nie lubią lub podważają prawdziwość tego co mówisz. Advocatus diaboli to stara sztuczka, której celem jest wysondowanie jak bardzo jesteś przekonany do swoich racji i czy potrafisz je bronić. Nie krępuj się poprosić dziennikarzy o poparcie w sprawie, na której Tobie zależy. "Czy mogę liczyć na Państwa pomoc w tej sprawie?" Możesz również zapytać czy możesz oczekiwać artykułu na ten temat w niedalekiej przyszłości.Po spotkaniu z radą redakcji możesz spodziewać się trzech rzeczy: * Reporter napisze artykuł. * Gazeta zamieści komentarz wspierający lub kontestujący Twój punkt widzenia. * Nic się nie wydarzy. Jest mało prawdopodobne, że wyjdziesz ze spotkania z głębokim przeświadczeniem, że nazajutrz gazeta zamieści na pierwszej stronie artykuł z poparciem dla Twojej sprawy. Ale pamiętaj, że dzięki temu spotkaniu pokazałeś grupie wpływowych dziennikarzy stanowisko w ważnej dla Ciebie sprawie i - możesz mieć taką nadzieję - nauczyłeś ich czegoś.




